Artykuły


Ja uchodźca z Kresów

Kamień Koszyrski, zachodnie Polesie, województwo Brzeskie /dziś Zachonia Ukraina/,miaseczko nad rzeką Cyr, zamieszkałe głównie przez ludność Żydowską, niezbyt licznych ale niewykształconych Polaków oraz niepiśmiennch Poleszuków nie posiadających wówczas ani ukrańsliej ani białoruskiej świadomości narodowej. Była potrzeba stworzenia od podstaw polskiej administracji, szkolnictwa , policji, kolejarzy,gdyż calą administrację rosyjską- carską, ochranę , kupców,pierwsza wojna światowa oraz przechodzace dwa fronty wojny posko-bolszewickiej ,całkowicie wymiotły.Pozostali nieliczni Rosjanie w tym popi w cerkwiach. Ludzi o ukraińskiej świadomości narodowej, można było na palcach policzyć.

Moi rodzice przyjechali do Kamienia Koszyrskiego ze względów finansowych/wysokie dodatki do pensji dla nauczycieli na Kresach/. Mama Gizela nauczycielka nauczania podstawowego ze Stanisławowa,a Ojciec Jan nauczyciel matematyki ale również śpiewu, muzyki i dyrygent chórów szkolnych z Sambora. Odnośnie śpiewu i dyrygentury Ojciec był przyjęty na kurs dla nauczycieli w Akademi Muzycznej w Warszawie.dokument o przyjęciu z podpisem samego Karola Szymanowskiego jest do tej pory w moim posiadaniu.

Czasów okupcji bolszewickiej wogóle nie pamiętam,znam je tylko z opowiadań rodziców. W tym czasie dwukrotnie mieliśmy być wywiezieni na Sybir , ale Ojciec zostal powiadomiony przez znajomego Żyda o terminie i godzinie wywózki. Rodzice wraz ze mną i moją siostrą Alą ukryli się gdzieś w Rakowym Lesie u znajomych Poleszuków i tam przeczekali okres wywózki na Sybir. Druga wywózka, Ojciec rownież został powiadomiony o terminie i godzine wywózki /godzinie tzn.mniej więcej o której NKWD może przyjść. Moja Mama gdzieś się ukryła za mną i siostrą ,ale ojciec po tyfusie miał wadę serca i okresowe b.silne ” kołatanie serca” takie,że nie mógł wstać z łóżka i został w domu. Kiedy po nas przyjechało NKWD , to przy Ojcu stało trzech żydowskich lekarzy którzy oznajmili, że robią co mogą, ratują ,ale to już jest agonia .Enkawudziści odjechali.

Okupacja niemiecka.

Podobno jedyna bomba która spadla na Kamień Koszyrski, spadla na dom mojej niani i ja zabiła.

Obrazy z dziecństwa które pomiętam:

Polacy

Kościół-piękny barokowy ,bogato zdobiony w ktorym mój Ojciec czasami grał na chórze na organach. W czasach sowieckich zostal zamieniony na magazyn i tak jest do dzisiaj. Na mszy bylo pelno ludzi,Polacy z Kamienia , okoliczni chlopi polscy zwani tam Mazurami oraz potomkowie licznie rozrodzonej ,biednej i zupelnie zchłopiałej szlachty zagrodowej,której RosyjskiCar nie wpisal do stanu szlacheckiego ze względu na brak majątków .

Nastepny obrazek; Niedzielne popołudnie -odpoczynek na kocu, na piaszczystym wale szeroko rozlanej rzeczki Cyr /dzisiaj zmeliorowanej/. Za plecami na bagnistej łące pasące sie konie, krowy i barany a na przeciwko na wysokim brzegu z sadem stał dom znajomych rodziców państwa Adama i Marii Dmochowskich i ich córki Mirki mojej przyjaciółki i rówieśniczki. Następny obrazek: rodzice chodzli jaka mawiali ;na mała wódeczkę; do znajomych mieszkających idąc od rynku, przez most po lewj stronie w małym domku na pięterku i przy lampie naftowej i zasloniętych oknach prowadzili ciche rozmowy.Pewnie bym tego nie pamiętal ale był tam duży biały pies/chyba owczarek podhalański i czarny kot który wchodzil na leżącego psa i się na nim mośćił.

ŻYDZI

Zapamiętane obrazki; pewnego dnia póznym wieczorem prawie o zmroku moja Mama powiedziła mi idziemy na spacer,co było dla mnie szokiem bo o tej porze dawno bylem domu. Poszliśmy przez most do rynku a następnie w jakąś uliczkę i stanęliśmy przed jakimś dlugim,niskim na niebiesko pomalowanym domem. Otworzyly się drzwi i weszliśmy do środka i to byl widok dla mnie szokujący. W pokoju pełno było ludzi doslownie jeden przy drugim w dużych czrnych kapeluszach. Za chwilę otworzyły się drzwi do drugiego pokoju z którego wyszło również wiele ludzi. Wszedłem z Mamą do tego pokoju a tam była mloda dziewczyna, Mama przymierzala jakąs garsonkę i pamiętam co powiedziala ” to ramię żle leży” na to dziewczyna ” pani Wróblowa ja to zaraz poprawię i ktoś to pani jutro rano przyniesie”. Póżniej po latach długo sie zastanawiałem dlaczego do krawcowej do Getta moja Mama mnie zabrała. Zrozumialem to w czasach studenckich gdy mój dalszy kuzyn ze Stanislawowa Renio Mahler powiedział mi” wiesz szedlem z Mamą/moją ciotką/ poulicy i jacyś bandyci wepchnęli nas do bramy i wyobraż sobie ,że nic nam nie zabrali, tylko mnie spodnie ściągnęli i puścili nas. Wtedy dopiero zrozumialem, że moja Mama zabrała mnie do getta do krawcowej w roli dowodu osobistego albo dowodu tażsamości. Następny zapamietany obraz. Pewnego dnia bawiłem się z dziećmi koło mostu.Na moście zawsze był ruch, chodzili ludzie, jeździly furmanki,czasami przejechal samochód na holz-gas. Ale wtedy szli ludzie ,szli grupami jden za drugim szli i szli. Może bym tego nie pamietal, gdyby nie to ,że moja Mama zawołala ” wracaj natchmiast do domu’. Po latach zrozumiałem,że był to dzień likwidcji getta żydowskiego.

UKRAIŃCY

Zapamiętane wydarzenia: pewnego dnia a byla to zima ,zjeżdżaliśmy we trzech na sankach z górki na rzekę Cyr koło mostu. Olek ,Tolek i ja w środku jako najmłodszy i wtedy lód pod nami sie załamal.Na szczęscie przy moście w przeręblu robiły pranie jakieś dwie kobiety. Widząc to,że sie topimy jedna z nich podbiegla aby nas wyciągnąć, a ta druga powiedziała ” ne wytahaj ich,bude mniej polaczkow” te słowa mam do dzisiaj w uszach ,chociaż wtedy zupelnie nie rozumiałem dlaczego tak powiedziala. Ale ta pierwsza miejscowa Poleszuczka nas wyciągnęla. Chwycila za sanki których trzymal się Olek, ja Olka za nogę a Tolek mnie za płaszcz.

Następny obraz: wbiegłem z podwórka do kuchni w momencie gdy jeden z dwóch na ciemno umundurowanych mężczyzn stojących na środku kuchni uderzył nahajką moją Mamę po plecach. Mama krzyknęła do mnie ‘ natychmiast wyjdż’. Potem do ostatniego pokoju z wyjściem na werandę i ulicę wprowadził się ukraiński policant , ale dlugo nie mieszkał, jak mówili rodzice “uciekl do lasu do BULBY. Następny obraz: Przerażające łuny nocnych pożarów rozświetlające krwawo niebo wokół kamienia.

Następny obraz: w naszym mieszkaniu mnóstwo ludzi śpiących w nocy na podłodze znajomych i nieznajomych rodziców. Następny obraz: noce spędzane w jakiejś ciemnej mokrej piwnicy , ja w samym odległym kącie .Ojciec i inni mężczyźni spali przy wejsciu z siekierami rękach.

NIEMCY

Niemców z Kamienia Koszyrskigo wogóle nie pamiętam. Z Niemcami kojarzy mi się kino w którym Niemcy puszczali jakies propagandowe filmy dla dzieci .Raz moja starsza o 6 lat siostra zabrala mnie do kina , pamiętam tylko jeden krótki filmik-jak to młodzi chłopcy w krótkich skórzanych spodenkach i żółtych koszulach ścigają się wąskimi i krętymi ulicami jakigoś górskiego miasteczka. Z Niemcami kojarza mi sie przelatujące cięzko i nisko nad naszymi głowami samoloty ktore slychać bylo z daleka w narastającym stekającym dźwieku–ęęęęęęęęę.

U nas mieszkał pan Prządo/lub/Przondo który znał dobrze język niemiecki. Zalatwił on z dowódcą miejscowego garnizonu za ogromną łapówkę wyjazd nam wszystkim z Kamienia Koszyrskiego. Wyjechaliśmy transportem kilkunastu ciężarówek wyładowanych granatami. Przedtem Niemcy zrzucili wszystkie bagaże- walizki ,worki ,paczki.Rodzice stracli dorobek całego życia. Mamie udało się przewieść tylko futro karakułowe które miała pod płaszczem. Ja w tej podróży jako najmłodszy siedziałem w szoferce/kabinie kierowcy/w pierwszym samochodzie miedzy panem Prządo a kierowcą młodziutkim Niemcem którzy całą drogę rozmawiali nad moją głową. Ale w połowie drogi konwój musiał zawrócić i pojechać inną trasą gdyż w nocy bulbowcy spalili most. Dojechaliśmy do stacji kolejowej w Kowlu i po spędzeniu całej nocy w zapchanej poczekalni, rano wyjechaliśmy pociągiem do Lublina.

Tagi: ja uchodżca, kamień koszyrski, las kresy, polesie wołyńskie, poleszucy rakowy, test, zachodnie polesie, żydzi

Data publikacji: 19/03/2013
Kategoria: Rozmaitości, Historia i Współczesność - Polacy

Zakres usług


Neurologia

Akupunktura

Akupresura

Nerwice, depresje

Chelatacja

Szybki kontakt


Gabinet
ul. Gałczyńskiego 19 (Sanitas), Bydgoszcz
poniedziałek, środa, piątek: 11:00

stat4u